Wesele w plenerze na Instagramie wygląda zawsze tak samo: idealne 24°C, lekki wiatr i zachód słońca, który trwa pół dnia. Długie stoły w ogrodzie, kieliszki prosecco, światło jak z filmu. Rzeczywistość bywa jednak inna, o czym przekonaliśmy się podczas sesji stylizowanej wesela plenerowego, którą zorganizowaliśmy w samo południe, przy temperaturze zbliżającej się do 40°C. Oprócz efektownych zdjęć zobaczyliśmy wtedy wszystko to, czego zwykle nie pokazuje Instagram: słońce, które nie odpuszcza przez kilka godzin, dekoracje testujące odporność na wiatr i produkty, które zdecydowanie lepiej znoszą chłodnię niż pełne słońce. Poniżej zebraliśmy osiem rzeczy, o których rzadko mówi się przy planowaniu wesela w plenerze, a które realnie wpływają na komfort pary młodej i gości.

O czym należy pamiętać na weselu plenerowym w lecie?

1. Temperatura ma znaczenie

Najlepsze wesela plenerowe odbywają się w temperaturze do około 30°C. Powyżej tej granicy nawet najpiękniejszy widok nie zmienia faktu, że goście zaczynają szukać cienia, a garnitury i makijaże zaczynają żyć własnym życiem. Wysoka temperatura wpływa na samopoczucie gości, a przy okazji na dekoracje, jedzenie i przebieg całej ceremonii. Planując datę wesela w plenerze, dobrze jest sprawdzić średnie temperatury dla wybranego miesiąca w danej lokalizacji, zamiast liczyć wyłącznie na intuicję.

2. Komfort gości ważniejszy niż perfekcyjne zdjęcia

Wesele w plenerze zyskuje najwięcej wtedy, gdy komfort gości stawia się przed samą estetyką zdjęć. Parasole, wachlarze i dobrze schłodzone napoje mogą wydawać się drobiazgami, ale to właśnie one sprawiają, że goście dużo lepiej znoszą letnie upały i naprawdę komfortowo spędzają czas na przyjęciu. Bez tych elementów nawet najpiękniej zaaranżowana przestrzeń plenerowa po godzinie zamienia się w miejsce, z którego goście uciekają w poszukiwaniu cienia. Dobrze zaplanowany komfort widać zresztą też na zdjęciach: rozluźnieni, uśmiechnięci goście wyglądają dużo lepiej niż ci, którzy walczą z upałem.

3. Nie wszystko musi być pod chmurką

Wesele w plenerze nie oznacza, że cała uroczystość musi odbywać się na zewnątrz. Ceremonia pod chmurką, aperitif i wspólny obiad w ogrodzie o zachodzie słońca tworzą wyjątkową atmosferę, której trudno szukać gdzie indziej. Sala sprawdza się z kolei świetnie w późniejszej części przyjęcia, gdy parkiet zaczyna się zapełniać, muzyka gra coraz głośniej, a goście chcą po prostu dobrze się bawić. Podział przyjęcia na część plenerową i część salową daje dostęp do atutów obu przestrzeni, zamiast zmuszać do wyboru jednej kosztem drugiej.

4. Tort i bufet też mają swoje wymagania

Tort weselny, podobnie jak słodki stół, owoce, sery czy schłodzone prosecco, źle znosi kilka godzin w pełnym słońcu. Dlatego bufety i większość jedzenia najlepiej zaplanować pod dachem, choćby w formie lekkiej altany czy zadaszonej strefy bufetowej. Takie rozwiązanie oznacza mniej stresu dla obsługi, większy komfort dla gości oraz lepszy wygląd i smak potraw przez cały wieczór. Para młoda, która ustala menu z cateringiem, dobrze robi, gdy od razu pyta o plan zabezpieczenia dań wrażliwych na temperaturę, zamiast zakładać, że problem rozwiąże się sam.

5. Wiatr nie konsultuje się z dekoratorem

Przyjęcie w plenerze wymaga innego podejścia do dekoracji niż przyjęcie w zamkniętej sali. Lekki podmuch potrafi mieć bardzo własną wizję aranżacji stołu, dlatego przy weselu plenerowym najlepiej sprawdzają się:

  • większe, stabilne kompozycje kwiatowe
  • cięższe elementy dekoracyjne
  • serwetki schowane pod podtalerzami
  • dobrze zabezpieczone świece

Dekorator, który projektuje stół pod kątem zdjęcia, a nie pod kątem realnych warunków pogodowych, naraża parę młodą na rozsypane menu i przewrócone świeczniki w środku przyjęcia.

6. Zawsze miejcie plan B

Plan B dla wesela w plenerze jest niezbędny nawet wtedy, gdy prognoza pogody od dwóch tygodni pokazuje samo słońce. Przygotowana wcześniej alternatywa w postaci sali pozwala spokojnie reagować na zmieniające się warunki. Dzięki temu żadna pogodowa niespodzianka nie odbiera parze młodej i gościom radości z tego dnia. Coraz częściej stosuje się również namiot zewnętrzny, który umożliwia połączenie zabawy na dworze z osłoną przed wszelkimi czynnikami zewnętrznymi. W Mięcie Kobylec ceremonia plenerowa nad jeziorem zawsze ma swój wariant awaryjny w postaci sali, dzięki czemu para młoda nie musi wybierać między marzeniem o plenerze a bezpieczeństwem na wypadek deszczu.

7. Wesele w plenerze nie jest “tańszą wersją”

Warto pamiętać, że wesele w plenerze zazwyczaj nie jest tańsze od przyjęcia w tradycyjnej sali, a często wychodzi wręcz drożej. To jeden z największych mitów, wynikający z założenia, że skoro przyjęcie odbywa się „tylko przy kilku stołach w ogrodzie”, to musi kosztować mniej. Najczęściej jednak dochodzi dodatkowa logistyka, przygotowanie dwóch przestrzeni, więcej wyposażenia i dodatkowa obsługa. Plener bywa piękny, ale zwykle wymaga większego budżetu, niż zakłada większość osób na początku planowania.

8. Stwórzcie weselne miasteczko

Najpiękniejsze wesela plenerowe wykorzystują cały potencjał otaczającej przestrzeni, zamiast ograniczać się do jednego stołu w ogrodzie. Oprócz stołów dobrze jest zaplanować dodatkowe strefy, takie jak:

  • prosecco van
  • muzyka na żywo
  • lody
  • miejsce do odpoczynku
  • klimatyczne oświetlenie

To właśnie takie detale sprawiają, że goście chętnie spacerują po przestrzeni, spędzają ze sobą czas i jeszcze długo wspominają atmosferę tego dnia. W Mięcie Kobylec teren nad jeziorem, łąka i ścieżka pośród drzew dają dokładnie taką przestrzeń do zaaranżowania kilku stref naraz, dzięki czemu wesele w plenerze zyskuje charakter małego, weselnego miasteczka, a nie pojedynczej, statycznej dekoracji.